

Raz wzbiera we mnie nadzieja,
raz jestem niespokojna.
Zbyt wiele rzeczy się dzieje
— coś przyjdzie: miłość lub wojna.
Są znaki, że przyjdzie wojna: komety,
orędzia, mowy.
Są znaki, że przyjdzie miłość:
serce, zawroty głowy.
(cello enters, subtle march rhythm builds)
Kometa błysnęła nocna, gazeta nadbiegła dzienna.
O wiosno, wiosno miłosna!
Nie, nie miłosna. Wojenna!
Pełnia nadeszła wiosenna
i snów ze sobą naniosła.
O wiosno, wiosno wojenna!
Nie, nie wojenna. Miłosna!
(upright bass enters,
emphasizing the ominous marching tempo)
Czytam codzienne dodatki, wnioski z dodatków snuję,
obrywam na kwiatkach płatki:
kocha... lubi... szanuje...
Brzemienna! Wróżebna! Wiosno inna od innych wiosen!
Cokolwiek byś mi przyniosła,
wszystko przyjmę i zniosę.
Na maju, rozstaju stoję
u dróg rozdrożnych i sprzecznych,
gdy obie te drogi twoje
wiodą do spraw ostatecznych.
Tęsknota nadciąga chmurą,
wieści przez radio płyną.
Czy pójdę,
czy pójdę górą, czy pójdę
— doliną?