• Home
  • Explore
Create
  • Sounds
  • Tools
No track playing
Start playback to see track details here.
  • 40latek

    40latek

    SztucznaSztuka

    Czterdzieści?

    To tylko cyfra na liczniku.

    Nie przebieg.

    Stan skupienia.

    Piąta rano

    — miasto jeszcze śpi,

    Michał wstaje, zanim budzik zdąży wyć.

    Kawa. Cisza. Potem ciężar idzie w ruch,

    czterdzieści lat — a w środku nadal głód.

    Nie „kiedyś zrobię” — tylko robi,

    dzień po dniu, zero mitu o kryzysie,

    zero pustych słów. Kiedy inni liczą zmarszczki,

    on liczy progres, jeszcze jeden talerz — dokładamy,

    no stress. Czas leci?

    Niech leci. Ja lecę z nim.

    Nie gonię młodości — mam własny film.

    Było parę ślepych zakrętów — trzeba było je przeżyć.

    Parę planów poszło z dymem — żeby lepiej umieć mierzyć.

    Parę twarzy spadło z kadru,

    parę masek poszło w piach.

    Dziś nie pyta: „co powiedzą?” — patrzy prosto: „sprawdzam was”.

    Mniej przypadków. Więcej zasad.

    Mniej układów. Więcej faktów.

    Nie potrzebuje już poklasku — robi swoje.

    Bez kontraktów.

    Cztery-zero.

    Nie game over. Nowy save.

    Nowy level.

    CZTERDZIEŚCI — i co?

    Forma młodego boga. CZTERDZIEŚCI — i co?

    Dalej ogień pod nogą.

    Nie nostalgia. Nie koniec drogi.

    Level up. Michał — cztery-zero — młody bogiem.

    CZTERDZIEŚCI — i co?

    Jeszcze głośniej ten bas.

    CZTERDZIEŚCI — i co?

    To dopiero jest start.

    Stary numer. Nowy kod.

    Michał — cztery-zero — LEVEL UP.

    GO!

    Dziś już wie, komu ufać,

    komu mówić: „pa”. Kto był obok,

    kiedy padał, kto był tylko dla braw.

    To jest luksus czterdziestki — filtr ostrzy każdy kadr.

    Mniej przypadkowych twarzy, więcej ludzi,

    których zna. Nie musi grać ważnego — ważne robi sam.

    Nie musi mówić „mogę” — bo od dawna wie,

    że da. Każdy błąd był jak tatuaż,

    tylko wbity gdzieś pod skórę.

    Dziś czyta własne życie jak instrukcję po awanturze.

    Chaos zrobił porządek. Paradoks?

    Być może. Im dalej w ten kosmos,

    tym spokojniej w głowie.

    A jeśli świat jest tripem — Michał bierze front row.

    Bez pilota, bez instrukcji,

    bez pytania: „dokąd?”. Najlepszy moment życia nie jest „kiedyś” ani „potem”.

    Jest dokładnie tu i teraz.

    Czterdzieści. Odpal ogień.

    (cztery…

    zero…) Nie cofamy taśmy.

    Podkręcamy gain.

    CZTERDZIEŚCI — i co?

    Forma młodego boga. CZTERDZIEŚCI — i co?

    Dalej ogień pod nogą.

    Nie nostalgia. Nie koniec drogi.

    Level up. Michał — cztery-zero — młody bogiem.

    CZTERDZIEŚCI — i co?

    Jeszcze głośniej ten bas.

    CZTERDZIEŚCI — i co?

    To dopiero jest start.

    Stary numer. Nowy kod.

    Michał — cztery-zero — LEVEL UP.

    GO!

    Czterdzieści lat? Nie pomnik.

    Nie bilans. Nie finał.

    To moment, kiedy już wiesz,

    jak odpalać chaos i nie spalić siebie.

    Top Songs from ElevenLabs

    Remixes