

Gdy listopad podniósł biało-czerwony znak
Serce ziemi wróciło do własnych bram (ooh)
Jedenasty dzień, a w oknach płonie świt
Po latach kajdan wraca ojców rytm
Na mapach ran zapisano imię: dom
Kto niósł je w dłoniach,
nie był sam
Nad Ławicą mróz, stalowy poranek Krok po kroku szli,
nie po sławę
Lotnisko milczało, lecz ziemia znała znak
Odwaga miała twarz zwykłych braci
Za wolność, za pamięć,
za dom
Niech niesie nas wspólny głos
Od Ławicy po listopadowy świt
Męstwo nie ginie, gdy trwa w nas dziś (hej)
W hangarach został ciężar tamtych dni
Maszyny, mapy, chłód i kurz
Lecz większy łup niż srebro,
sprzęt i broń
To wiara, że podniesie się lud
Od osiemnastego do czterdziestego czwartego roku
Szli przez ogień, głód i noc
Nie dla pomników, lecz dla dzieci
Którym miał wrócić spokojny dom (ahhhh)
Za wolność, za pamięć,
za dom
Niech niesie nas wspólny głos
Kto oddał odwagę, ten żyje wśród nas
W każdym sztandarze, w każdym z nas
Jeszcze Polska w sercach trwa Gdy pamięć prowadzi nas
(hej, hej) Jedenasty dzień,
zapalmy pamięć znów
Dla
tych, co dali Polsce głos (ooh)