

Srebrne ptaki budzą
świt (ahhhh)
Lipcowy dzień, horyzont w ogniu drży
Sto czterdzieści pięć jastrzębi wolnej mgły
Nad Anglii ziemią,
gdzie
stalowy wiatr dmie
Rozpoczynamy tę śmiertelną grę
Trzysta dwa, trzysta trzy
W chmurach ból, w sercach krzyk
Sto dwadzieścia sześć maszyn zestrzelonych w locie
Zwycięstwo we krwi, w pożogi złocie
Dywizjon trzysta trzy
na nieba straży stoi Tego imienia wróg się dzisiaj boi! (ooh-aaah)
Bitwa trwa,
od lipca do jesiennych dni
Na skrzydłach krew,
w kokpitach pot i łzy
Dwudziestu ośmiu nie wróciło z chmur
Lecz wolność gra
ten potężny dur!
Wolne niebo
nad Anglią milknie już
Opadł bitewny, żelazny kurz... (chwała...)