

{subdued intimate piano chords,
warm vinyl crackle, distance
atmospheric hum} (mhm-mmm)
Ojca nie było przez połowę mojego życia,
A kiedy wrócił, był tylko cieniem w domu.
Milczenie zastąpiło wszystkie rozmowy,
Jakby obok mnie mieszkał zupełnie obcy człowiek.
Od dziecka słyszałem, że jestem problemem,
Że wszystko przeze mnie i nic nie osiągnę.
Słowa bolą bardziej niż wielu rozumie,
Bo zostają w głowie
na długie lata.
Pięć godzin nad książkami,
każda noc bez snu,
A na sprawdzianie znowu jeden albo dwa.
Ktoś obok uczy się chwilę i wraca z piątką,
A mnie mówią tylko: „Za mało się starasz”.
{subtle vinyl scratch, beat remains steady}
Mówią, że nic nie robię,
choć daję z siebie wszystko,
Oceniają mnie, nie znając nawet prawdy.
Nie widzą bólu, który chowam pod bluzą i spodniami,
Patrzą tylko na oceny i na moje błędy.
Łatwo jest osądzać z bezpiecznej strony,
Trudniej zauważyć człowieka, który cicho gaśnie.
{melodious vocal layer enters} „Będziesz tylko ulice zamiatać” – słyszę kolejny raz,
Jakby przyszłość dało się zamknąć w jednej liczbie.
„Jesteś problemem, ciągle tylko kłopoty”,
Te słowa wracają do mnie każdej nocy.
Krzyki zamiast wsparcia, wypominanie przeszłości,
Blizny dzieciństwa nadal żyją we wspomnieniach.
Trauma nie znika tylko dlatego,
że dorastasz, Ona zostaje i uczy cię bać się ciszy.
{drums drop out briefly on final line} Nie pytają,
jak się naprawdę czuję,
Nie pytają, ile kosztuje mnie każdy dzień.
Widzą tylko twarz i kolejną ocenę,
A nie walkę, którą toczę w środku.
{crescendo of strings and electric guitar swell}
Mówią, że nic nie robię,
choć daję z siebie wszystko,
Oceniają mnie, nie znając nawet prawdy.
Nie widzą bólu, który chowam pod bluzą i spodniami,
Patrzą tylko na oceny i na moje błędy.
Może
kiedyś zrozumieją, że za cichym uśmiechem Może kryć się ktoś,
kto od dawna woła o pomoc.
{drums fade out, solo delicate piano remains}
Nie jestem oceną. Nie jestem wyzwiskiem.
Nie jestem problemem. Jestem człowiekiem,
który chciał tylko
zostać zauważony. {fading natural vinyl crackle and silence}