

Drobiny kurzu tańczą w wyblakłym świetle
Zapomniałem cieszyć się cichą nocą
Szepty z dziecięcego snu Spękany świat rozbitych strumieni
Papierowa łódka wciąż płynie do morza
Lecz kapitan odszedł, zostałem tylko ja
Cienie się wydłużają, zimne i głębokie
Pogrzebane sekrety,
obietnice do dotrzymania
Moja niegdyś jasna miłość,
teraz szara
Patrzę, jak szczątki powoli odpływają
Przez dolinę cieni
Idę sam, tam gdzie echa śmiechu dawno uleciały
Ciężki płaszcz samotności, który wybieram
Nie mam nic do zyskania,
nic do stracenia
Serce me fortecą,
gdzie
światło nie dociera
Zagubiony w
głębinach snu na jawie Dlaczego tak stoicie?
Samotne dziewczęta
Przez dolinę cieni
Idę sam, tam gdzie echa śmiechu dawno uleciały
Ciężki płaszcz samotności, który wybieram
Nie mam nic do zyskania,
nic do stracenia
Droga przed nami spowita we mgle
A chór obiecuje słodką,
słodką śmierć W tej głębokiej ciszy w końcu się odnalazłem